Co zwiedzić w Wilnie i atrakcje okolicy

Atrakcje Wilna i okolicy

Wilno było pierwszą stolicą, którą zwiedziliśmy podczas rajdu po krajach bałtyckich. Swojskie, przytulne, czyste i wielokulturowe bardzo szybko zyskało naszą sympatię i poszybowało na górną pozycję rankingu ulubionych europejskich miast. Spędziliśmy tam tylko półtora dnia, jednak na tyle długo, by znaleźć swoje ulubione zakątki i poznać najważniejsze punkty na turystycznej mapie. Dziś piszemy, co zwiedzić w Wilnie i okolicy!

Niemen
Nad Niemnem

Zanim jednak dotarliśmy do miasta pod Ostrą Bramą przejechaliśmy przez niewielki  Dzukijski Park Narodowy. Otaczał on dolinę Niemena, który pięknie meandrował przez gęste lasy i soczysto-zielone łąki. Udało nam się znaleźć punkt widokowy, z którego mogliśmy podziwiać  nadniemeński krajobraz. Taki widok o poranku daje pozytywną energię na cały dzień.

Zamek w Trokach

Troki
Zamek Troki

Powoli przesuwaliśmy się na wschód mijając tylko niewielkie wioski i miasteczka. Zanocowaliśmy w lesie pod Trokami, które wszystkim kojarzą się z obronnym zamkiem książąt litewskich. Oczywiście musieliśmy go zobaczyć i my. Dojazd do Troków był bezproblemowy, pod samym miastem nawet załapaliśmy się na fragment ścieżki rowerowej. Miasteczko, niewielkie całą uwagę turystów skupia właśnie na zamku wznoszącym się na środku jeziora Galwe. Pewnie wielu turystów nawet nie ma okazji przejechać się jego malowniczymi uliczkami i podziwiać oryginalną drewnianą zabudowę.

drewniana zabudowa
drewniana zabudowa
Mostek
Mostek

Sam zamek to niestety rekonstrukcja misternie budowana w drugiej połowie XX wieku. Całkiem wierna i odzwierciedlająca charakter prawdziwego zamku, jednak nie trzeba być architektem by dostrzec duch współczesności w trockiej atrakcji. Wewnątrz zamkowych murów można zwiedzać  ekspozycje nawiązujące do historii zamku i jego władców. Najciekawszym elemetnem wystroju są narzędzia tortur wystawione na dziedzińcu, które można wypróbować na własnej skórze.

Wilno od kuchni

Z Troków do Wilna niedaleko. A przynajmniej w teorii, gdyż wjazd do miasta rowerem wspominamy jako koszmar. Nie znaleźliśmy żadnej rowerowej drogi i wpakowaliśmy się na przelotówkę, co skończyło się błądzeniem po pasach zieleni na wielkich autostradowych krzyżówkach, błądzeniem po robotniczych dzielnicach stolicy, gubiącą się ciągle nawigacją i narastającą w związku z tym złością.

ie znaleźliśmy żadnej rowerowej drogi
ie znaleźliśmy żadnej rowerowej drogi

Na szczęście w końcu odnaleźliśmy drogę do centrum i późnym popołudniem wylądowaliśmy na naszym kempingu (który nota bene bardzo polecamy zarówno chętnym na nocleg w namiocie, jak i wolącym „pokojowe” warunki – nowy, czysty i stylowy hostel, który codziennie rano częstuje gości gratisową kawą).

Planowanie co zwiedzić w Wilnie
Planowanie co zwiedzić w Wilnie

Co zwiedzić w Wilnie

Po upragnionym prysznicu i zasłużonym piwie poszliśmy na pierwszy wieczorny spacer po mieście. Nie bylibyśmy sobą, gdyby nie rozpoczął się od czegoś do zjedzenia. Trafiliśmy przypadkiem na niedrogą knajpkę o nazwie Snekutis, podającą lokalne potrawy. Choć jej wygląd przypominał bary sportowe z końca lat 90 zapach dobiegający z sali zachęcił nas,  by tam się posilić. Nie pożałowaliśmy tej decyzji: za 16 euro zjedliśmy obydwoje wyborny lokalny obiad z przystawką i kuflem piwa. Ceny w mieście były naprawdę niezawyżone. Więc następnego dnia też postanowiliśmy zjeść w restauracji, tym razem idąc na całość i wybierając knajpę przy głównej alejce. Tam nie przekraczając 20 euro zjedliśmy kolejny pyszny obiad: Alicja zupę grzybowa podaną w  bochenku czarnego chleba, placki z mąki żytniej ze śmietaną, a Bartosz Cepeliny.

bochenku czarnego chleba
bochenk czarnego chleba

Miasto wielu kultur

Poza jedzeniem trochę jednak zwiedzaliśmy miasto. Mieliśmy cały dzień na poznanie najważniejszych zabytków Wilna i jak zwykle zaczęliśmy z samego rana, gdy większość turystów dalej spała. Zaczęliśmy od spaceru na Ostrą Bramę, z której pokierowaliśmy się do centrum zwiedzając po kolei kilka cerkwi i kościołów katolickich. Mówi się w Wilnie, że jeśli spacerując po Starym Mieście dojdziesz do kolejnego zakrętu i nie zobaczysz żadnego kościoła, to znak, że nie jesteś w Wilnie. Sama prawda: zagęszczenie budynków sakralnych w stolicy Litwy jest chyba większe niż w Krakowie, więc miłośnicy sztuki sakralnej znajdą dla siebie wiele atrakcji.

Ostra Brama
Ostra Brama

Kolejnym punktem, który warto zwiedzić jest synagoga w Wilnie. Zachowana w idealnym stanie, ciągle działająca otwiera swoje drzwi dla turystów za symboliczną opłatą. Wychodząc z synagogi tchnęła mnie myśl, że oto w ciągu 2 godzin zetknęliśmy się z 3 religiami, które od wieków na tych ziemiach przenikały się i współistniały. Gwoli ścisłości trzeba dodać do nich jeszcze jedną – karaimizm, wyznanie wyodrębnione z judaizmu. Karaimi wciąż mieszkają w Wilnie, a ich świątynie zobaczyliśmy wyjeżdżając ze stolicy.

synagoga w Wilnie
Synagoga w Wilnie

Na spacery

Wilno poza bogactwem religijnym oferuje także wiele  atrakcji, nazwijmy je, świeckich. To wprost idealne miejsce na spacery i odpoczynek w zieleni. Nad rzeką rozciągają się bulwary, miasto posiada też rozległy, zadbany park miejski. Komu zostanie jeszcze sił może wspiąć się na wieżę Giedymina, pozostałość po Zamku Górnym lub spędzić kilka godzin w muzeum miejskim gdzie poznamy szczegółową historię miasta i jego liczne polskie akcenty. Z resztą spacerując po ulicach co krok napotykamy polskie tablice upamiętniające jakieś historyczne wydarzenia, pomniki czy wzmianki o ważnych personach z miasta (jak rzecz jasna Adam Mickiewicz, który tamże mieszkał i studiował). A gdy zmęczy nas zwiedzanie można również usiąść w jednej z wielu klimatycznych kawiarenek lub napić się lokalnego piwa i nie bojąc się o zawał portfela przy pysznych trunkach chłonąć atmosferę miasta.

Pierwszy, nie ostatni

Wilno bardzo nam się podobało, zważywszy na wszystkie jego aspekty: kulinarny, kulturowy, turystyczny, ludzki… Mieliśmy świetne miejsce na nocleg, zjedliśmy pyszne regionalne jedzenie i zwiedziliśmy ciekawe miejsca. Coś po kościach czuję, że wizyta w Wilnie jeszcze nam się powtórzy, bo to miasto tak ciekawe i przyjazne, że smutno byłoby tylko raz w życiu tam zawitać.

You may also like...

Inline
Inline