Gadżety elektroniczne w podróży. Ładowarka Green Cell

przy współpracy z:

greencell

Podróżnik XXI wieku

W czasach kiedy wydawać by się mogło, że podróżowanie jest prostsze niż kiedykolwiek wcześniej, na drodze potencjalnego turysty, wędrowcy i poszukiwacza przygód stają wciąż pewne trudności. I choć problemu nie przysparza już ciężka i niewygodna odzież czy przemakające buty, dzisiejsze problemy ludzi drogi są natury technicznej. I właśnie sposobom na ich rozwiązanie staramy się przyjrzeć w naszej nowej sekcji na stronie, zatytułowanej „Elektronika podróżnika”. Pisaliśmy już o tym jak radzić sobie z brakiem prądu na wyprawach rowerowych i plecakowych, jak korzystać z przenośnych paneli słonecznych oraz jak najefektowniej ładować sprzęt elektroniczny w trasie. Tym razem przyjrzyjmy się gadżetom elektronicznym, które mogą ułatwić nam życie w podróży i które z pewnością nie dopuszczą do zgonu naszego sprzętu. Na przykładzie scenek sytuacyjnych pokażemy, jak sprytnie za pomocą niewielkich gadżetów poradzić sobie z częstymi problemami natury elektronicznej spotykanymi w czasie podróżowania. Na pierwszy ogień rzucamy wyjątkową, choć niepozorną ładowarkę sieciową Green Cell.

Gadżety elektroniczne

Gadżety elektroniczne

Sytuacja 1: Kolejka w schronisku

Jaś i Małgosia po całodziennej wędrówce w górach, późnym wieczorem wreszcie dotarli do niewielkiego schroniska, gdzie mieli spędzić noc. Głodni i pozbawieni energii, zarówno we własnych ciałach jak i telefonach. Na domiar złego aparat, którym uwieczniali piękne widoki ze szczytów zamrugał ostrzegawczo, że i on potrzebuje doładowania. Pokrzepiwszy się ciepłą zupą zaserwowaną przez chatkowego, postanowili dodać energii także swojemu sprzętowi. Niestety w chatce dostępne były tylko dwa gniazdka okupowane już przez innych gości. Jak się później okazało, nie oni jedyni pragnęli pokrzepić prądem swoje telefony. Zawiązał się komitet kolejkowy, który przyznał Jasiowi i Gosi numer 3 w kolejce do prądu. Sytuacja wyglądała nieciekawie….

Rozwiązanie: Na szczęście Gosia zabrała ze sobą ładowarkę Green Cell z pięcioma wejściami USB, co oczywiście oznacza, że jednocześnie można podładować nią pięć różnych urządzeń. Co więcej ładowarka posiada jedno wejście Quick Charge”, które umożliwia bardzo szybkie ładowanie a na dodatek optymalizuje przepływ energii. 

Sytuacja 2: Złośliwe Gniazdko

Tadeusz i Zosia pojechali na kilka dni do Lwowa. Zatrzymali się w tanim hostelu, który może nie należał do najnowszych i najładniejszych na świecie, ale przynajmniej był schludny. Niestety w ich pokoju znajdowało się tylko jedno gniazdko elektryczne, umiejscowione, że tak powiem „po radziecku”, prawie pod sufitem. Obok nie było żadnej półki, by położyć sprzęt i spokojnie naładować wyczerpane baterie. Para nie odważyła się na ładowanie „na wisielca” z obawy przed zniszczeniem smartfona. Wyglądało na to, że Tadek nie będzie mógł pójść spać, bo trzyma ładujący się telefon…

Złośliwe Gniazdko

Złośliwe Gniazdko

Rozwiązanie: Z kłopotliwej sytuacji wybawiła parę podróżników ponownie nasza niepozorna ładowarka Green Cell, która posiada zwijany długi kabel. Sięgnie on znacznie dalej niż typowe kabelki od ładowarek. Tadek spokojnie mógł położyć ładujący się telefon na stoliku nocnym i pobierać prąd z wysoko zamontowanego gniazdka.

Sytuacja 3: Z dala od cywilizacji

Romek i Julia wybrali się na rajd rowerowy po Azji Wschodniej. Przez kilkanaście dni mieli nie widzieć cywilizacji, więc o dostępie do prądu mowy nie było. Oczywiście zabrali ze sobą kilka dużych powerbanków. Postanowili oszczędnie korzystać ze sprzętu elektronicznego, jednak ich ciągle głodny aparat pożerał ogromne ilości zachomikowanego na przenośnych bankach prądu. Ich telefony, choć rzadko wyjmowane z sakwy, po kilku dniach również pokazały deficyt energetyczny i trzeba było je doładować. Zapasy prądu stopniały szybko. Gdy w końcu podróżnicy dotarli do miasteczka i w barze dostali się do gniazdka odetchnęli z ulgą. Ale nagle zdali sobie sprawę, że zanim naładują 4 puste powerbanki minie wieczność, a im śpieszno ruszać w drogę. Nie mówiąc już o właścicielu restauracji, który raczej krzywym okiem patrzyłby na ich przedłużający się pobyt w jego lokalu.

Rozwiązanie: Aby przyspieszyć ładowanie powerbanków, zwłaszcza podczas pobytu w terenie, gdzie rzadko mamy dostęp do prądu warto użyć ładowarki Green Cell. Dzięki jej unikalnej konstrukcji możemy jednocześnie podładować 5 powerbanków na raz. Przyspiesza to niesamowicie czas ładowania i niechciane pobyty w miejscach z dostępem do prądu.

Dobra inwestycja

Powyższe sytuacje pokazują, że dużo podróżując warto zainwestować w porządniejszą i wielo-wejściową ładowarkę, która do tego będzie kompaktowa i lekka. Taka jest właśnie ładowarka sieciowa Green Cell, która znacznie ułatwiła nasze „karmienie” elektroniki w terenie. Poniżej przedstawiamy Wam krótką specyfikacje produktu i zapraszamy do odwiedzin sklepu Świat Baterii, który jest dystrybutorem produktów Green Cell:  swiatbaterii.pl 

Moc 52W
Wyjście USB x 5, DC 5V 2.4A x4, DC 3,6-20V 1.5A x1
Wejście 100~240V 1.5A MAX 50/60Hz
Kolor Czarny
Zabezpieczenie przed przegrzaniem Tak
Możliwość zwrotu Do 30 dni
Zabezpieczenie przeciwprzepięciowe Tak
Porty 5xUSB
Szybkie ładowanie Qualcomm Quick Charge 3.0 Tak
Typ ładowarki sieciowa
Liczba portów

5

You may also like...

Inline
Inline