Racibórz i Łężczok. Śląsk na rowerze

Racibórz i Łężczok na rowerze

Łężczok

Drugi dzień rowerowego zwiedzania Śląska miał nas zaprowadzić aż do Tworkowa, do ruin XIII wiecznego pałacu, który chociaż lata świetności dawno ma za sobą, jednak ciągle stanowi ciekawy punkt na turystycznej mapie okolicy. Niestety pogoda pokrzyżowała nasze plany i skróciliśmy wycieczkę.

Droga przez las (a w zasadzie to pokrzywy)
Droga przez las (a w zasadzie to pokrzywy)

Zanim jednak zdążyliśmy zmoknąć udało nam się dojechać do rezerwatu przyrody Łężczok, rozciągającego się między Raciborzem a Nędzą. Obszar okołu 408 hektarów w 60 % zajmują stawy i zbiorniki wodne, które są ostoją dla 210 (SIC!) gatunków ptaków. Można spotkać tam kormorany, perkozy, łabędzie, gęgawy, kaczki i wiele innych. Szacuje się, że w Łężczoku mieszka ok 51% z wszystkich gatunków ptaków bytujących w Polsce. Pod względem ciekawych okazów flory w Łężczoku znaleźć można owadożerną rosiczkę okrągłolistną i ponad 400-letni pomnik przyrody – dąb Sobieskiego.

Stawy w Łężczoku
Stawy w Łężczoku

Deszczowy Racibórz

Po wyjeździe z rezerwatu już jedną nogą byliśmy w Raciborzu. Szybko dojechaliśmy do mostu nad Odrą prowadzącego do miasta i tam skręciliśmy na ścieżkę rowerową biegnącą przez wał przeciwpowodziowy. Zaczęło delikatnie siąpić, niestety nie tylko by nas postarszyć, ale po to, by za chwilę lunąć solidnym lipcowym deszczem. Na szczęście Racibórz nie jest zbyt dużym miastem, więc szybko dotarliśmy do centrum, aby szukać schronienia na oberwanie chmury. Zatrzymaliśmy się tylko na moment pod dworcem PKP na krótką sesję z parową lokomotywą „Halinką”.

Racibórz z Halinką w tle
Racibórz z Halinką w tle

Wspominałam Wam, że pochodzę z Raciborza, co oznacza, że znam również niektóre jego sekrety. A na pewno te słodkie 😉 Wiem więc gdzie iść na deser i wypić najlepszą kawę. Z resztą każdy Raciborzanin powie Wam to samo – kawa w naszym mieście to tylko u „Piotrusia” i tylko mrożona. Jestem miłośniczką czarnego napoju i wielokrotnie już próbowałam różne jego wersje mrożone, jednak nigdy nie piłam lepszej kawy niż w raciborskim „Piotrusiu”. Od najmłodszych lat chodziłam tam z babcią i do dziś chętnie powracam, zawsze zamawiając to samo: czarną kawę na zimno ze śmietankowymi lodami i prawdziwą bitą śmietaną. Dla prawdziwych łasuchów polecam jeszcze wersję z domowym nugatem. Ślinka cienkie, prawda?

kawa mrożona z nugatem
kawa mrożona z nugatem

Powrót

Delektując się deserem przeczekaliśmy deszcz. Prognozy pogody nie były zbyt optymistyczne, więc zrezygnowaliśmy z dalszej jazdy do Tworkowa i postanowiliśmy wracać. Podjechaliśmy jeszcze na plac zamkowy, który mieści się tuż obok browaru, a następnie ścieżką rowerową przez park dojechaliśmy ponownie do mostu wjazdowego. Postanowiliśmy nie wracać przez Łężczok, a poszlajać się po podraciborskich wioskach. Jednak gdy zobaczyliśmy odbijającą w stronę rezerwatu alternatywną drogę obrośniętą starymi drzewami stwierdziliśmy, że zmienimy kierunek jazdy. Szybko okazało się, że wybraliśmy ślepą uliczkę. Ścieżka najpierw zaczęła się zwężać, aż w końcu zamieniła się w gruzowisko pobliskiej budowy. Stanęliśmy, myśląc czy zawrócić, czy próbować przetrawersować przeszkodę.

w stronę rezerwatu alternatywną drogę
w stronę rezerwatu alternatywną drogę

Niespodzianka

Gdy tak dywagowaliśmy nad swoim losem, nagle ciszę rozdarł przeraźliwy pisk. Od razu na myśl przyszło mi, że wdepnęliśmy w gniazdo jakichś dzikich ptaków. Zaczęliśmy rozglądać się wokół, jednak gdy zlokalizowaliśmy źródło hałasu, okazało się, że to nie żaden skrzydlaty jegomość. Pod drucianym płotem w gęstej trawie leżał malutki kotek i błagał nas o pomoc. Jego nóżka uwięzła w siatce i malec nie mógł się ruszyć. Wyswobodziliśmy go i jako że znajdowaliśmy się w środku nigdzie zdecydowaliśmy, że trzeba go stamtąd zabrać. Bezpiecznie przejechał w mojej koszulce do domu, po czym dzięki uprzejmości naszych przyjaciół dostał tymczasowy dom na rekonwalescencję. A  podczas wizyty u weterynarza okazało się że nasza znajda jest 5 tygodniową dziewczynką i poza pchełkami i wycieńczeniem nic jej nie dolega. Niebawem będzie z niej piękna kocica 😉

Nasza mała znajda
Nasza mała znajda

You may also like...

Inline
Inline