5 najbardziej irytujących rzeczy w podróży rowerowej

Może Ci się również spodoba

6 komentarzy

  1. krzysiek pisze:

    jestem sredno dalekobieznym rowezysta. Planujac jakis wyjazd niestety opieram sie o mape samochodowa. Jezdze na waskich gumach, ktore wyskwalifikuja mnie z drog piaszczystych a szutr czy bruk sa tez malo fajne. Kiedys zwracalem uwage operatorowi Green Velo, czeby postarali sie o informacje o stanie nawierzchni lub jeszcze lepiej o oznakowaniu w jakis sposob odcinkow piaszczystych. Trafilem tez na takie kwiatki, ze przy asfaltowej drodze przez wies biegnie sciezka rowerowa, kamienista, wrecz zuzlowa w najgorszym wydaniu. Zjechac czy ignorowac i narazac sie na ewentualne spiecia z policja czy kierowcami?

  2. Jack pisze:

    Punktu 5 nie rozumiem. Jeśli płacisz 20 zł za miejsce na polu namiotowym lub jakiejś innej ekonomicznej kwaterze, to nie oczekuj, że dodatkowe usługi będą w cenie. I tak z reguły masz dostęp do prądu, wifi, aneksu kuchennego. Chcesz mieć łazienkę w pokoju, to wynajmij pokój w motelu lub hotelu. Coś za coś

  3. KrzywySenior pisze:

    Swietnie piszecie, lubię artykuły z przymrużeniem oka 🙂 Ja też jestem fascynatem roweru w każdej formie: codzienna jazda do pracy i z powrotem (2 x 14km); rajdy rowerowe, wyprawy kilkudniowe ) zaliczone Balaton, Mazury, Tatry itd jak również wyścigi rowerowe dla amatorów. Gdyby tak więcej osób chciało wychylić się ze swoich klimatyzowanych aut za 100tys, ehh … zobaczyliby co tracą. Pozdrowienia i czekam na kolejne newslettery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Inline
Inline